Dobry mecz stworzył Drzewiarza Jasienica z Podbeskidziem. - Niby rezerwy, ale w składzie było kilku piłkarzy z ekstraklasy - mówi Michał Grześ. Obrońca pilnował Roberta Demjana.

Na początku drugiej połowy bramkę strzelił Dominik Zieliński i goście prowadzili już różnicą dwóch bramek. - Gdyby nie indywidualne błędy w dalszej części spotkania, to mecz mógłby się rzeczywiście zakończyć naszym zwycięstwem czy remisem - przekonuje Michał Grześ. Obrońca w pierwszej połowie miał za zadania pilnować byłego króla strzelców ekstraklasy. Jak przyznaje, nie było to wcale łatwe zadanie.

- Demjan to zawodnik dobrze zbudowany, grający trochę siłowo. Kilka razy doświadczenie wyszło po jego stronie. Jest znacząca różnica w rywalizacji z piłkarzem takiej klasy. Ale jak mówi porzekadło: z kim przystajesz, takim się stajesz - uśmiecha się nasz rozmówca, który z zadania wywiązał się jednak poprawnie. Słowacki napastnik bramki w sparingu nie zdobył.

Piłkarze czwartoligowca powoli szykują się już do startu rozgrywek. - Trenujemy nie tak intensywnie, jak jeszcze kilka tygodni temu. Łapiemy świeżość, co widać też po naszej grze i ostatnich wynikach - wyjaśnia nastroje w zespole wicelidera.

bak