- Nie przyjechaliśmy na pożarcie, lecz zagraliśmy za bardzo bojaźliwie. Legia ma potencjał, ale mogliśmy powalczyć o lepszy wynik - mówił Damian Chmiel o meczu w Warszawie.

Skrzydłowy powrócił do składu po kontuzji i od razu zameldował się w wyjściowej "11". Chmiel już w 3. minucie mógł otworzyć wynik spotkania. - Mieliśmy w pierwszej połowie kilka ciekawych sytuacji, dobrze rozpoczęliśmy spotkanie, ale nie zdołaliśmy tego wykorzystać. Wielka szkoda, że nic nie wpadło i tak to się skończyło. Ale gdy się nie wykorzystuje tego co się stwarza, to tak to wygląda - mówił pomocnik.

Ostatnie pół godziny na placu gry spędził również Maciej Korzym. - Zawsze może być lepiej, ale cieszę się, że wróciłem do zdrowia. Teraz czekam, aż meczami dojdę do optymalnej formy i zdobędę bramkę, żeby odbudować się psychicznie i fizycznie - mówił były zawodnik m.in. Legii Warszawa. - Musimy się podnieść po tej porażce i szykować do kolejnych spotkań. W środę pucharowe spotkanie z Piastem Gliwice, a później przyjeżdża do nas Korona Kielce - dodał popularny "Korzeń".

db