Frank Adu Kwame i Piotr Malinowski, który grał będzie w masce, stanowić mają siłę Podbeskidzia w starciu przeciwko Legii Warszawa. Leszek Ojrzyński musi liczyć na kontry.

Taktyka bielskiego zespołu w niedzielnej konfrontacji z mistrzem Polski będzie zbliżona do tej zaprezentowanej w meczu z Cracovią i GKS-em Bełchatów. Ojrzyński nie ma wyjścia i musi postawić na grę z kontrataku, z wykorzystaniem tych piłkarzy, których ma zdrowych. Z powodu kontuzji ze składu wypadł Sylwester Patejuk, nadal niezdolny do gry jest Anton Sloboda, a Damian Chmiel i Maciej Korzym raczej nie pojawią się na placu gry od pierwszych minut. To jeszcze zbyt wielkie ryzyko.

Dlatego największą siłę ognia "Górali" stanowić mają szybcy piłkarze na bokach pomocy - Adu Kwame i Malinowski. Najbardziej wysuniętym piłkarzem powinien być powracający do zdrowia Bartosz Śpiączka, a środek drugiej linii utworzą Kristian Kolcak i niezwykle skuteczny na wiosnę Maciej Iwański. Bez większych personalnych zmian zostanie zestawiona bielska defensywa, której boki aktywnie podłączać będą się do akcji ofensywnych. Podbeskidzie bronić będzie trójką środkowych obrońców.

W bramce bez zmian - Michal Pesković może liczyć na zaufanie trenera Ojrzyńskiego.

bak