Rozwój wymaga środków
- Żeby pokonać kolejny stopień, musimy mieć więcej pieniędzy. I wcale nie na kontrakty, ale na organizację klubu - mówi Wojciech Borecki, który szacuje budżet "Górali" na 11 mln zł.
W ostatnich dniach prezes Podbeskidzia udzielił wywiadu oficjalnej witrynie ekstraklasy. - Nieskromnie powiem, że szybko nauczyłem się nowej roli. (...) Chyba nie będzie przesady w tym, jeśli stwierdzę, że zarządzam klubem z najmniejszym budżetem w ekstraklasie, więc siłą rzeczy nie może to być łatwe. Jeśli teraz chcemy pójść dalej, potrzeba po prostu większych środków.- przekonuje Borecki, który ocenia, że budżet "Górali" wynosi ok. 11 milionów złotych w skali roku.
- Na budżet składają się oczywiście pieniądze z praw mediowych i marketingowych z ekstraklasy, od miasta na stypendia dla zawodników dostajemy 3 miliony złotych, pewna kwota pochodzi też od firmy Murapol, która posiada 35 procent akcji klubu. Ale na przykład za wynajem stadionu i boiska do treningu musimy normalnie miastu płacić - wyjaśnia prezes bielskiego klubu.
- Jesteśmy w pełni wypłacalni, mamy płynność finansową, jeśli obiecujemy, że zapłacimy dziesiątego danego miesiąca, to zapłacimy. To sukces, ale jak wspomniałem, żeby pokonać kolejny stopień, musimy mieć więcej pieniędzy. I wcale nie na kontrakty zawodników, ale na organizację klubu. Bo dziś to wygląda niestety tak, że osoba odpowiedzialna za daną działkę w klubie i tak wykonuje inne obowiązki. Ja na przykład jestem prezesem, ale w gruncie rzeczy wykonuję również obowiązki dyrektora sportowego (...) Szyć można, tyle że tylko do pewnego momentu - mówi zapytany o wsparcie gminy w funkcjonowanie klubu.
db

Klauzula informacyjna ›