Milan Baros w rozmowie z czeskimi mediami wyśmiał plotki łączące go z Podbeskidziem. - To jakieś bzdury, nikt się ze mną nie kontaktował - przyznaje 34-letni napastnik.

O sprawie w ostatnich dniach informowały polskie media. Wojeciech Borecki w rozmowie z dziennikarzami nie zaprzeczył, że pod Klimczok sprowadzony może zostać jeszcze zawodnik o uznanym nazwisku. W czeskich mediach słowa prezesa bielskiego klubu w dosadny sposób zdementował były gwiazdor reprezentacji Czech i FC Liverpool. - To jakieś bzdury. Słyszałem plotki, ale ze mną nikt się nie kontaktował. A nawet gdyby, to prawdopodobnie bym się nie zdecydował - mówi piłkarz.

Dziennikarze zza południowej granicy już wczoraj powątpiewali w wiarygodność tego transferu, tutaj.

db