Piotr Malinowski znakomicie prezentował się podczas okresu przygotowawczego. Wczoraj skrzydłowy wywalczył rzut karny, ale następnie ze złamanym nosem opuścił plac gry.

Po faulu na "Malinie" w 14. minucie spotkania, arbiter główny zawodów podyktował rzut karny, który wykorzystał Maciej Iwański. Niestety, kilka minut później pomocnik bielskiej drużyny ponownie był faulowany, choć w tej sytuacji sędzia nie dopatrzył się przewinienia. Malinowski trafiony został w nos i szybko okazało się, że nie będzie mógł kontynuować gry. W jego miejsce na murawie pojawił się Robert Demjan.

Po meczu o stanie zdrowia Malinowskiego mówił trener Leszek Ojrzyński. - Piotrek wchodząc w pole karne doznał złamania nosa i szykuje się dłuższa przerwa w jego przypadku - informował opiekun Podbeskidzia, który ma kolejny problem kadrowy.

Kolejne spotkanie bielszczanie rozegrają w piątek, 20 lutego. Przeciwnikiem będzie Cracovia.

db