Porażka nadeszła z Wołynia
Nadzwyczaj dobrze radzili sobie dotychczas w spotkaniach sparingowych piłkarze Leszka Ojrzyńskiego. Wieczorny sparing z Wołyniem Łuck przerwał zwycięską passę.
Bramki zdobyte przez Wojciecha Trochima, który uderzeniem z rzutu wolnego z ok. dwudziestu pięciu metrów doprowadził do remisu oraz Bartosza Śpiączki pozwalały Podbeskidziu do przerwy remisować z ukraińskim rywalem. Przeciwnik jeszcze przed zmianą stron zdobył gola z rzutu karnego, za faul Pavola Stano. W drugiej połowie podobne przewinienie popełnił Adam Deja. Skutkowało to utratą kolejnej bramki.
Na dwa kwadranse przed końcem pojedynku z dalszej gry wyeliminowali się zdobywcy obu bramek dla "Górali", którzy w przeciągu kilkunastu sekund zapracowali na obejrzenie czerwonej kartki. W końcówce piłkarze Wołynia Łuck zdobyli czwartego gola.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wołyń Łuck 2:4 (2:2)
Bramki: Trochim (19'), Śpiączka (23')
Podbeskidzie: Madejski - Górkiewicz, Stano (80. Czak), Jarosz (46. Deja), Tomasik - Patejuk, Trochim (61. Jarosz), Lenartowski, Kwame - Śpiączka (59. Felsch) - Cisse.
db
Komentarze 11
Sloboda i Korzym trenują indywidualnie, a gdzie będą to robić lepiej niż pod okiem sztabu szkoleniowego i masażystów? A Chmiela to ktoś tu obraża. To jest jeden z najbardziej ambitnych zawodników i nawet z kontuzją chciał przygotowywać się z drużyną, aby miec pewne miejsce w jedenastce. Zresztą już wraca do Bielska, a więc nikt mu nie funduje darmowych wczasów...

Klauzula informacyjna ›