Pół miliona złotych zapłaciło Podbeskidzie za transfer 21-letniego Roberta Mazana - informuje źródło związane z klubem. Prawdopodobnie był to ostatni zimowy ruch transferowy.

Lewy obrońca uchodzi w swoim kraju za jeden z największych talentów słowackiej piłki. Nic więc dziwnego, że "Górale" zdecydowali się wyłożyć na stół kwotę pół miliona złotych. - Podbeskidzie zapłaciło za Roberta 120 tys. euro i zgodziło się na warunki Słowaków, którzy zagwarantowali sobie procent z kolejnego transferu. Podobnie zachował się menedżer piłkarza, który zrzekł się prowizji, licząc na większy zarobek przy kolejnym transferze - informuje nas źródło związane z bielskim klubem.

Kwota, jaką Podbeskidzie zapłaciło za Mazana, robi wrażenie, jeśli spojrzymy na finansowe możliwości bielszczan. W ostatnich latach "Górale" rzadko przeprowadzali transfery gotówkowe. Jeśli kupowali, to piłkarzy młodych za których należało wypłacić ekwiwalent za wyszkolenie. Tak było w przypadku Adama Dei (100 tys. zł) i Sebastiana Bartlewskiego (150 tys. zł).

Pozyskani w ostatnich dniach dwaj zawodnicy zza południowej granicy, to ostatnie ruchy transferowe Podbeskidzia w trakcie zimowych przygotowań. - Więcej transferów już raczej nie będzie, choć cały czas liczę na defensywnego pomocnika - mówi Leszek Ojrzyński, którego martwi uraz Antona Slobody. Słowak przebywa z zespołem w Turcji, ale trenuje indywidualnie.

W poniedziałek bielszczanie rozegrają sparing z Mordowiją Sarańsk (rosyjska ekstraklasa).

bak