- Podbeskidzie zapłaciło za Roberta mniejszą kwotę niż suma odstępnego - informuje nasz portal menedżer obrońcy. Słowacki klub zapewnił sobie zysk z kolejnego transferu.

- Mazan pomimo młodego wieku rozegrał blisko sto spotkań w słowackiej ekstraklasie, jeszcze przez dwa kolejne roczniki będzie mógł grać w młodzieżowej reprezentacji Słowacji, której jest solidnym punktem. To inwestycja dla Podbeskidzia, która w przyszłości może przynieść zysk. Robert wie, że w polskiej ekstraklasie może się wypromować  - mówi nam Paweł Zimonczyk, agent obrońcy. 

W trakcie sobotniej konferencji w Katowicach o transferze 21-letniego obrońcy mówił prezes Wojciech Borecki. - Zapłaciliśmy za niego spore pieniądze, jak na możliwości klub. Słów sternika Podbeskidzia nie chciał komentować nasz rozmówca. - Mogę powiedzieć jedynie tyle, że kwota transferu była niższa niż odstępne zapisane w kontrakcie. FK Senica zapewnił sobie również zysk z kolejnego transferu - tłumaczy. W piątek słowackie media informowały, że "Górale" zapłacili za obrońcę ok. 150 tys. euro.

Zimonczyk w ostatnich dniach pilotował również wypożyczenie pomocnika Kristiana Kolcaka. - Jego umowa ze Slovanem Bratysława obowiązuje jeszcze przez półtora roku. W lecie może dojść do transferu definitywnego, Podbeskidzie ma prawo pierwokupu - dodaje menedżer. W tym przypadku warunki ewentualnego transferu są już ustalone. 

bak