Chmiela trzeba zatrzymać
- Damian Chmiel to zdecydowanie najlepszy zawodnik Podbeskidzia w minionym roku - mówi Piotr Sadowski. Były dyrektor sportowy "Górali" widzi w skrzydłowym duży potencjał.
- Chmiel to świetny skrzydłowy na obecne czasy, kiedy od piłkarzy wymaga się wszechstronności. Kiedyś bocznemu pomocnikowi wystarczył gaz w nogach i już był jednym z najlepszych na boisku. Damian natomiast oprócz bardzo dobrej szybkości ma też dynamikę, gra elastycznie, potrafi technicznym zwodem minąć rywala, a do tego jest dość bramkostrzelny, pracuje też w defensywie - wymienia Sadowski.
- Już jesienią 2012 roku, gdy byłem dyrektorem sportowym Podbeskidzia, zauważyłem potencjał w tym zawodniku, nie tylko w skali klubu, ale całej ekstraklasy. Myślałem o Damianie jako o kluczowym zawodniku w sportowej strategii budowania drużyny. Kolejny rok miał słabszy, ale w ubiegłym zaczął błyszczeć, a teraz może stać się jeszcze lepszy - dodaje nasz rozmówca.
Były dyrektor sportowy jest przekonany, że Chmiel może być pierwszym transferem gotówkowym Podbeskidzia od czasów transferu Krzysztofa Chrapka do Lecha Poznań (kwota transferu to blisko milion złotych). - Chmiel ma kontrakt z "Góralami" tylko do końca 2015 roku. Na miejscu władz klubu już teraz zabiegałbym o jego przedłużenie, gdyż latem zawodnik bez konsekwencji będzie mógł się związać z nowym pracodawcą - mówi Sadowski, który wybrał skrzydłowego do tytułu "Górala 2014".
Więcej o naszym plebiscycie, w którym wybieramy najlepszego piłkrza Podbeskidzia, przeczytacie tutaj.
db

Klauzula informacyjna ›