Artur Górczyński nie miał większych problemów ze wskazaniem "Górala 2014". - Wydaje się, że pomoc była najsolidniejszą formacją w mijającym roku - argumentuje poseł.

- Kiedy na łamach portalu bielsko.biala.pl zobaczyłem hasło "Wybieramy Górala 2014”, natychmiast pomyślałem - Damian Chmiel! Dlaczego? Oczywiście wyniki Podbeskidzia w mijającym roku, to zasługa całego zespołu. Wiem, że brzmi to jak truizm, ale siłą "Górali" jest drużyna, drużyna z charakterem. Jednak w każdej ekipie potrzebny jest zawodnik, który pociągnie grę - argumentuje Artur Górczyński.

- W zeszłym roku na to miano zasługuje zdecydowanie Damian. Oczywiście miał obok siebie, w linii pomocy, takich zawodników jak Anton Sloboda, czy Maciek Iwański, ale to tylko pozwoliło mu poczuć się pewniej i pokazać swój kunszt piłkarski. Ogólnie patrząc na grę Podbeskidzia, wydaję się, że formacja pomocy była najsolidniejszą w 2014 roku - argumentuje poseł.

- Kiedy ze składu wypadali wspomniani zawodnicy, bielszczanie problemy z grą. Nie trzeba daleko sięgać pamięcią, wystarczy wspomnieć mecz z Piastem Gliwice. Czemu więc wybrałem Damiana, a nie innych wymienionych graczy? Chmiel - moim skromnym zdaniem - grał pewnie, rozwinął skrzydła i pokazał, że stać go na wiele. Często swoją grą "robił przewagę" i dawał pozytywny impuls drużynie. Wybiegał najwięcej minut w zespole i lideruje wśród zdobywców bramek w Podbeskidziu. Życzę mu aby wiosna była dla niego równie udana. Kto wie, może wtedy przekona do siebie również selekcjonera Adama Nawałkę? Oby!

Więcej o naszym plebiscycie, w którym wybieramy "Górala 2014", przeczytacie tutaj.

db