Wciąż jest nadzieja
Dotrzymał słowa Czesław Michniewicz, który przed starciem z Koroną Kielce zapowiadał brak eksperymentów w składzie Podbeskidzia. Pojedynek bielszczanie rozpoczęli jednak słabo.
Od pierwszego gwizdka na stadionie w Bielsku-Białej obserwowaliśmy ostrą grę o każdą piłkę, jednak nie takiego oczekiwali sympatycy drużyny gospodarzy. W 10. minucie dośrodkowywał Paweł Golański, a piłkę w kierunku bramki uderzył Maciej Korzym. Snajper kielczan zaskoczył strzałem Richarda Zajaca, który pomiędzy nogami przepuścił piłkę do bramki. W kolejnych minutach stroną dyktującą warunki gry byli goście, jednak niewiele z tego wynikało. W 32. minucie pojedynku chyba najlepszą okazję dla bielszczan w tej połowie zmarnował Piotr Malinowski. W dogodnej sytuacji pomocnik Podbeskidzia uderzył obok bramki Zbigniewa Małkowskiego. Również gracze trenera Leszka Ojrzyńskiego nie potrafili skutecznie sforsować obrony miejscowych.
Do wyrównania doszło jednak dziesięć minut po wznowieniu gry. Po rzucie rożnym bramkarza Korony mierzonym strzałem pokonał najskuteczniejszy zawodnik gospodarzy - Robert Demjan. Bramka słowackiego snajper wprowadziła sporo ożywienia do gry podopiecznych Czesława Michniewicza, jednak okazaji podbramkowych było jak na lekarstwo. W 70. minucie z dystansu chybił Damian Chmiel, a chwilę później fatalny błąd we własnym polu karnym popełnił Tomasz Górkiewicz, jednak bez konsekwencji w postaciu utraty bramki. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Korona Kielce 1:1 (0:1)
Bramki: Demjan (55') - Korzym (10')
Podbeskidzie: Zajac - Sokołowski, Górkiewicz, Pietrasiak, Konieczny - Łatka, Malinowski (72. Wodecki), Chmiel, Pawela (78. Cetković), Sloboda (46. Deja) - Demjan.
Korona: Małkowski - Kijanskas, Malarczyk, Lisowski, Jovanović - Janota (46. Foszmańczyk), Sierpina (65. Kuzera), Golański, Stano - Lenartowski, Korzym (87. Adamek).
bak

Klauzula informacyjna ›