Richard Zajac nie będzie jednak trenerem bramkarzy. Słowak jeszcze przez pół roku będzie walczył o miejsce między słupkami Podbeskidzia Bielsko-Biała.

Sporo działo się w ostatnim czasie wokół Richarda Zajaca, 38-letniego Słowaka, który ma za sobą nieudaną rundę, w czasie której stracił miejsce w bielskiej bramce. Jego kontrakt z Podbeskidziem, w którym grał od 4,5 roku, wygasa 31 grudnia i jeszcze do zeszłego tygodnia nikt nie kwapił się z podjęciem rozmów na temat jego przedłużenia. 

W poniedziałek doszło jednak do spotkania Zajaca z władzami klubu. Równolegle zwolniono trenera bramkarzy Izaaka Stachowicza, stąd pojawiły się spekulacje, że Słowak będzie jego następcą. Dziś jednak - w czasie drugiej tury negocjacji - udało się dojść do porozumienia. Słowak, zgodnie ze swoim życzeniem, uzgodnił warunki nowej, półrocznej umowy z bielszczanami. Postara się więc wygryźć z bramki Michala Peskovicia, który bronił w większości meczów w tej rundzie.

Nowym szkoleniowcem bramkarzy będzie natomiast Grzegorz Żmija, który wcześniej pracował m.in. w Pogoni Szczecin, Polonii Bytom czy Ruchu Radzionków. Ostatnio opiekował się golkiperami III-ligowej Skry Częstochowa.