Słabo na tle walczącego o wyjście ze strefy spadkowej Ruchu Chorzów zaprezentowali się piłkarze Podbeskidzia. Wszystko zaczęło się od fatalnie rozegranego rzutu rożnego.

Pierwsza odsłona pojedynku nie przyniosła zbyt wielu okazji bramkowych. Jedyna bramka w tej części gry padła na sześć minut przed przerwą. Fatalnie rzut rożny rozegrali piłkarze Podbeskidzia, a z prezentu skorzystali zawodnicy gospodarzy. Filip Starzyński dośrodkował do Bartłomieja Babiarza, który głową zgrał piłkę do Rołanda Gigogajewa. Rosjanin huknął z pierwszej piłki i pokonał Michla Peskovicia.

Po zmianie stron rosyjski pomocnik wystąpił w roli dogrywającego piłkę do Grzegorza Kuświka. Napastnik chorzowian ze stoickim spokojem przyjał piłkę, ograł obrońcę i mierzonym strzałem zdobył drugiego gola dla piłkarzy Chorzowa.

Do końca pojedynku wynik spotkania w Chorzowie nie uległ już zmianie.

Ruch Chorzów - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:0 (1:0)
Bramka: Gigołajew (39'), Kuświk (56')

Ruch: Kamiński - Konczkowski, Malinowski, Stawarczyk, Dziwniel - Kowalski, Surma, Babiarz, Starzyński (84. Efir), Gigołajew (88. Zieńczuk) - Kuświk (90. Visnakovs). 

Podbeskidzie: Pesković - Stano, Pietrasiak, Konieczny - Górkiewicz, Lenartowski (64. Śpiączka), Adu Kwame, Chmiel, Patejuk (64. Malinowski) - Demjan (77. Okińczyc).

db