Maciej Iwański bramką w ostatnich sekundach spotkania zapewnił wygraną drużynie Podbeskidzia. Okazuje się, że strzał pomocnika "Górali" był wart 40 tysięcy złotych.

Gdy w samej końcówce uderzenie Dominika Kuna w tylko sobie znany sposób obronił Michal Pesković, wydawało się, że Podbeskidzie mecz z Pogonią Szczecin zremisuje. Ale w doliczonym czasie gry ręką w polu karnym zagrał Adam Frączczak, a sędzia bez wahania wskazał na "wapno". Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Maciej Iwański, który zapewnił bardzo ważne zwycięstwo "Góralom".

Okazuje się, że gol doświadczonego pomocnika Podbeskidzia, był wart dużo więcej niż tylko trzy punkty. Wywalczone w letnim okienku transferowym przez trenera Leszka Ojrzyńskiego premie za zwycięstwo to spora motywacja dla zawodników. Bramka z rzutu karnego była warta ok. 40 tys. zł. Tyle do podziału dostaną zawodnicy, którzy pojechali do Szczecina.

Jak na warunki ekstraklasowe, kwota ta nie robi wrażenia. Kilkukrotnie wyższe premie mają zawodnicy czołowych polskich drużyn.

bak