Śpiączka daje remis na Lechu
Na minutę przed końcem spotkania bramkę na wagę punktu zdobył Bartosz Śpiączka. Ale wciąż nie widać progresu w grze "Górali". Remis, który smakuje jak zwycięstwo?
Gospodarze bramkową akcję przeprowadzili już w 6. minucie spotkania. Z rzutu rożnego w pole kare dośrodkował Barry Douglas, a piłkę do bramki skierował Tomasz Kędziora, który zgubił krycie Macieja Iwańskiego. "Górale" powinni odpowiedzieć siedem minut później, gdy znakomicie piłkę przyjął sobie Damian Chmiel, ale potężny strzał skrzydłowego Podbeskidzia zdołał sparować Maciej Gostomski.
Okazji na doprowadzenie do remisu w 19. minucie nie wykorzystał również Adam Pazio. Lech powiększyć przewagę mógł tuż przed przerwą. Wpierw strzał Darko Jevticia obronił Michał Pesković, a następnie spudłował Kasper Hamalainen.
Bielszczanie w drugiej połowie gola nie stracili tylko dzięki dobrej postawie bramkarza. Słowacki golkiper znakomicie obronił m.in. uderzenia Hamalainena i Karola Linetty'ego. Ale gola na wagę remisu zdobył w końcówce Bartosz Śpiączka.
Lech Poznań - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (1:0)
Bramka: Kędziora (6') - Śpiączka (89')
Lech: Gostomski - Kędziora, Arajuuri (60. Wołąkiewicz), Bednarek, Douglas - Linetty, Pawłowski, Hamalainen, Lovrencsics - Jevtić (74. Sadajew), Kownacki (46. Drewniak).
Podbeskidzie: Pesković - Sokołowski, Adu Kwame (58. Patejuk), Konieczny, Stano, Horoszkiewicz - Pazio, Iwański, Sloboda (76. Śpiączka), Chmiel - Korzym (46. Demjan).
db
Komentarze 20
Jeżeli Korzym, który chyba obraził sie na kibiców od meczu z Koroną Kielce, bedzie grał tak dalej, to będą to jego ostatnie sezony na poziomie ekstraklasy. Sam sobie robi opinię jakoby jego 5 minut już dawno minęło. W Kielcach tez nie grywał po 90 minut, ale na boisku to był walczak, a teraz od ponad miesiąca zachowuje sie jakby zapominiał jak się gra w piłkę.

Klauzula informacyjna ›