Nie krył rozczarowania na pomeczowej konferencji prasowej Leszek Ojrzyński. "Górale" nie dość, że przegrali wygrany mecz, to jeszcze zostali mocno osłabieniu w kolejnym meczu.

- Jesteśmy zawiedzeni, bo mieliśmy trzy punkty w drugiej połowie, a zostajemy bez punktów. Wydaje mi się, że Wisła włożyła w ten mecz dużo więcej serca, więcej zaangażowania, grali wślizgami, wyprzedzali nas w walce o piłkę. My natomiast, zamiast spokojnie ją rozgrywać panikowaliśmy. Jesteśmy zawiedzeni bo nie dość, że nie mamy punktów to jeszcze w przyszłym tygodniu gramy bez czterech zawodników.

Ze słowami trenera zgadza się Michal Pesković. - Kluczowa była strata pierwszej bramki. Wtedy nasza gra kompletnie się posypała - mówił bramkarz bielszczan. - Ten mecz był do wygrania. W szatni nie było być spokojnie, bo byliśmy źli.

db