Egzekucja komornicza może czekać Podbeskidzie. Powód? Klub w dalszym ciągu nie zamierza zapłacić odszkodowania byłemu pracownikowi. Chodzi o kwotę blisko 300 tys. złotych.

Włodzimierz Małowiejski został zatrudniony w bielskim klubie w 2011 roku. Miał zająć się systeme szkolenia młodzieży. Ale po zastąpieniu Janusza Okrzesika prez Marka Glogazę, koordynator został zwolniony. Małowiejski wygrał sprawę w obu instancjach przed Piłkarskim Sądem Polubownym. Pod koniec września wyrok podtrzymał również Sąd Okręgowy w Katowicach, gdzie sprawę skierował... klub.

Ale działacze Podbeskidzia są uparci. Nie zamierzają niczego płacić. - Klub już dawno powinien wypłacić pieniądze ale tego nie robi, choć sprawa prawnie jest zakończona - mówi mecenas Eugeniusz Stanek. - Zwrócimy się więc o egzekucję komorniczą, co tylko powiększy koszty całej sprawy. Do tego dojdą sankcje dyscyplinarne PZPN - przyznaje prawnik Małowiejskiego.

"Górale" muszą więc liczyć się z sankcjami. W najgroszym wypadku odebrana zostanie licenja na grę w ekstraklasie.

db