Nie zapłacą odszkodowania?
Sąd powszechny podtrzymał wyrok Piłkarskiego Sądu Polubownego, który przyznał Włodzimierzowi Małowiejskiemu odszkodowanie. "Górale" muszą spłacić byłego pracownika.
W poniedziałek, 29 września w katowickim Sądzie Okręgowym podtrzymany został wyrok Piłkarskiego Sądu Polubownego, który nakazł Podbeskidziu wypłatę należnego wynagrodzenia. Przypomnijmy, że Małowiejski został zatrudniony w Bielsku-Białej jeszcze za kadencji Janusza Okrzesika. Wraz z odejściem byłego prezesa, z klubem musiał się pożegnać również trener koordynator, który oddał sprawę do PZPN.
Ale nie wiadomo czy klub, który sam wystąpił z wnioskiem do sądu powszechnego, w końcu zdecyduje się zakończyć sprawę. - Sprawa obecnie jest konsultowana z prawnikami - informuje Marcin Zarębski, który nie wyklucza postępowania odwoławczego.
Nieoficjalnie mówi się, że za wszystkim stoi upór prezesa Wojciecha Boreckiego, który nie chce pogodzić się z kolejną przegraną w sądzie. Ale wkrótce wznowione zostanie postępowanie dyscyplinarne wobec Podbeskidzia. Stosowny wniosek do Komisji Dyscyplinarnej przy PZPN złożył mecenas pokrzywdzonego, który domaga się kary dla klubu za uchylanie się od decyzji sądów.
bak
Komentarze 10
Jeżeli faktycznie Pan Borecki, uważa, że sprawa został źle rozsądzona na niekorzyść klubu, to niech zapłacą trenerowi, a pozywają byłego prezesa Glogazę, że działał na niekorzyść TS Podbeskidzie, którego naraził na straty finasowe zrywając kontrakt który nie został do końca wypełniony, z powodów innych niż sportowe czy zapisane w umowie warunki pracy i ewnetualnego zwolnienia, przez byłego trenera koordynatora grup młodzieżowych.
Pan prezes Borecki i dzie po bandzie, a odsetki rosną i klub traci, a może stracić jeszcze więcej. Prezes może i ma swoje zdanie, ale z sądami nie ma dyskusji, skoro sąd zasądził taki wyrok to znaczy, ze muszą go respektować. PZPN może nie czekac na odwołanie w sprawie trenera Małowiejskiego i dowali kary jeszcze od siebie. O ile pamiętam ten trener został zwolniony za czasów pana Glogazy, czyli obecny prezes nie ponosi żadnej winy, ale ona spadnie na niego jezeli bedzie dalej kwestionował postanowienia PZPN czy sądów, które wydają wyroki niekorzystne dla Podbeskidzia BB.
Prezes widzi siebie w tej rozgrywce, ale nie oberwie On tylko TSP i to jest problem! Z każdym miesiącem maleją szanse na pozytywne rozwiązanie dla klubu, a jeżeli przegrają to co wtedy zapłacą zasadzone pieniądze + karne odsetki oraz dostana karę od PZPN albo jeszcze ujemne punkty, a im niższe miejsce w tabeli tym mniej kasy dla TSP na koniec sezonu 14/15. Jakby nie patrzeć klub na 95% oberwie w każdej niemal konfiguracji. Brak pokory!

Klauzula informacyjna ›