"Mamy nietęgie miny"
- Miny mamy nie tęgie, a mogliśmy ten mecz zapamiętać do końca życia - mówił Leszek Ojrzyński po porażce z Jagiellonią Białystok. Podbeskidzie przegrało trzeci raz z rzędu.
- Zrobiliśmy niezły prezent Michałowi Probierzowi, który obchodził urodziny, imieniny i dołożyliśmy się do tego. Plan był inny, piłka jest taką grą brutalną i boleśnie się o tym przekonaliśmy. Gdybyśmy wzięli wszystkie sytuacje z tego meczu, to mielibyśmy ich o wiele więcej niż przeciwnik - analizował mecz opiekun Podbeskidzia.
- W pierwszej połowie zostaliśmy wypunktowani, ale w szatni powiedzieliśmy sobie, że piłka jest w grze, nie takie mecze można obrócić. Byliśmy naprawdę bardzo blisko, w drugiej połowie bardzo często byliśmy w polu karnym rywali. Mogliśmy doprowadzić do remisu, kto wie co by się stało gdybyśmy mieli jeszcze czas - spekulował Ojrzyński.
- Przegraliśmy kolejny mecz, choć mogliśmy z niego wycisnąć o wiele więcej. Miny mamy nie tęgie a mogliśmy ten mecz zapamiętać do końca swojego życia. Rzadko kiedy się zdarza, że przegrywa się 3:0 i można ten wynik odwrócić - dodał.
db
Komentarze 8
Pamiętam jak grała Korona za trenera Ojrzyńskiego, zawsze ambitnie, wysoko w tabeli bez takich wpadek jak to ma miejsce w PBB. Nie można w ciągu dwóch tygodni zapomniec jak sie gra w piłkę. Do meczu w Legią, Podbeskidzie grało o pierwszą ósemkę, od meczu z Koroną jak twierdzi Iwański, grają o utrzymanie, cos tutaj jest nie tak w podejściu do rywalizacji sportowej oraz zakładanych celów przed kolejnym sezonem.

Klauzula informacyjna ›