Drugą porażkę z rzędu ponieśli w sobotę "Górale". Leszek Ojrzyński w składzie przeprowadził kilka zmian. - Zabrakło spokoju i szczęścia - mówi Anton Sloboda.

- W tych ostatnich meczach nie zagraliśmy najlepiej, mieliśmy też może trochę pecha, ale to nie tłumaczy wyników - przyznaje słowacki pomocnik, który mecz z Górnikiem Zabrze rozpoczął na ławce rezerwowych i dopiero wobec kontuzji Artura Lenartowskiego, w ostatnich sekundach pierwszej połowy pojawił się na boisku.

- Szybko straciliśmy bramkę, później sami nie potrafiliśmy wykorzystać świetnych okazji w drugiej części. Może zabrakło spokoju i szczęścia? Przydarzyły nam się niepotrzebne straty i przeciwnik je wykorzystał. Nie udało się i musimy to przeanalizować. W następnym spotkaniu zrobimy wszystko, aby zdobyć trzy punkty dodaje - Sloboda.

db