Nienawidzi grać z Koroną
Trzy mecze przy Ściegiennego i trzy porażki - to wyjazdowy bilans gier Podbeskidzia z Koroną Kielce. - Nienawidzę grać z Koroną. Wracamy smutni do domu - mówił Leszek Ojrzyński.
- Trzy mecze przegrane jedną bramką, były to dziwne mecze i w poniedziałek też mogliśmy więcej z tego spotkania wycisnąć, ale się nie udało - rozpoczął konferencje prasową trener Podbeskidzia. - Przy pierwszej bramce nasz zawodnik podbił piłkę, przy drugiej tak samo jeden z naszych graczy zmienił kierunek lotu piłki, i w konsekwencji Korona zdobywała bramki - opisywał własne błedy Ojrzyński.
- W pierwszej połowie, bodaj w 13 minucie mieliśmy swoją sytuację, ale nasz zawodnik zamiast strzelać przekładał sobie piłkę, podał do następnego, a to był szósty metr i trzeba to było tylko przystemplować i ta bramka mogła zmienić mecz.
- Trzeba też pogratulować drużynie przeciwnej i trenerowi, bo mieli trudny mecz, ale mu sprostali. My do siebie wracamy smutni i będziemy musieli lepiej zagrać w następnych spotkaniach, bo nie ma co ukrywać - to w naszym wykonaniu nie był najlepszy mecz. Dokładnie przeanalizujemy, gdzie były popełnione błędy i postaramy się je wyeliminować - zakończył szkoleniowiec.
db
Komentarze 5
A co do Demjana, zastanawiam sie czemu nie dadzą mu zagrać 2-3 pełnych meczów w drugiej drużynie, aby nabrał pewności siebie żeby był w rytmie meczowym?! Pomijając sytuację w której mógł strzelić gola albo dokładnie podać, widac u niego brak czucia gry i wykorzystywania sytuacji. Idealny zmiennik za Korzyma, który krzywdy raczej nie zrobi i nie zrobił! Ale u niego siedzenie na ławce, zero goli , zero asyst to czas stracony, a miesiące lecą!

Klauzula informacyjna ›