- To będzie mecz inny niż wszystkie - mówi Artur Lenartowski, który przez trzy sezon grał w Koronie Kielce. "Góralami" są również piłkarze, którzy często odbierali punkty Podbeskidziu.

Pomocnik przyznaje, że w ostatnim czasie rozmawiał z kilkoma dawnymi znajomymi z Kielce. - Rozmawiałem, ale jeszcze nikogo nie ostrzałem. To będzie mecz inny niż wszystkie i nie możemy już doczekać się poniedziałku - mówi Lenartowski, który dodaje, że będzie czuł sentyment. - Ale jedziemy tam wygrać i zdobyć trzy punkty.

Przełamać złą passę będzie chciał trener Leszek Ojrzyński, który na wyjazdach z Koroną punktów jeszcze nie zdobył. - Dwa razy przegrałem jako trener Podbeskidzia w Kielcach, oby teraz było weselej dla nas. Nie sugerujemy się miejscem przeciwnika w tabeli, ale z pewnością stać nas na zwycięstwo. Dla nas to będzie bardzo ważny mecz, bo taki jest każdy najbliższy i z pewnością jedziemy po trzy punkty - mówi 42-letni szkoleniowiec.

W ostatnich spotkaniach wygraną "złocisto-krwistym" zapewniały bramki Pavola Stano i Macieja Korzyma, którzy teraz... grają w Podbeskidziu. - Super byłoby gdyby strzelali dalej, ale teraz już do bramki Korony. Zanosi się na to, że zagrają w Kielcach.

db