Dymisja dla dobra klubu
Góral Żywiec po sześciu kolejkach zgromadził sześć punktów. Zespół słabo gra na wyjazdach, gdzie traci sporo bramek. - Podjąłem decyzję dla dobra drużyny - mówi Piotr Jaroszek.
W poniedziałek czwartoligowiec zagrał mecz sparingowy z Piastem Gliwice. - Pierwsza połowa była bardzo obiecująca. To dobry prognostyk przed następnymi meczami - komentował grający trener. Ale w lidze już tak dobrze nie było - Mamy w drużynie kryzys, słabo się prezentujemy na wyjazdach. Pewne błędy i zachowania boiskowe się powtarzają, a my nie umiemy sobie z tym poradzić jako drużyna.
Dlatego po spotkaniu z LKS-em Bełk (0:4) doszło do zmiany na ławce trenerskiej. - Podjąłem decyzję dla dobra drużyny, jestem związany z tym klubem od ośmiu lat z przerwami, więc bardzo mi zależy, żeby wszystko było dobrze. Przyjdzie ktoś nowy, spojrzy z innej perspektywy i wyniki będą lepsze, bo ten klub na to zasługuje - tłumaczył kulisy decyzji Piotr Jaroszek.
Były piłkarz m.in. Skałki Żabnica czy bielskiego Rekordu odniósł się również do informacji o braku zaufania zarządu. - Ufam ludziom, którzy prowadzą klub, nie chcę wnikać w takie szczegóły, choć świat jest mały i też dotarły do mnie plotki, że klub szuka trenera na moje miejsce. Pogłoski usłyszałem po meczu z Drzewiarzem Jasienica i w głowie urodziło mi się, że jak przegramy, to może odejdę, ale... to nie miało wpływu. Zadecydowało dobro klubu - zakończył były już trener Górala Żywiec.
Wciąż nieznana jest nazwisko nowego szkoleniowca klubu z Tetmajera.
db

Klauzula informacyjna ›