Dwie straty zaowocowały dwiema bramkami dla Górnika Zabrze II. - Przeciwnik zagrał w najmocniejszym składzie w całej rundzie - mówi Mariusz Wójcik z LKS-u Czaniec.

- Nie przyjechaliśmy tutaj prowadzić grę, ale wszystkie nasze założenia prysły w momencie gdy szybko straciliśmy dwie bramki - mówi szkoleniowiec gości. Już w 3. minucie zabrzanie wyprowadzili kontrę, po której faulował Rafał Zieliński, interweniujący we własnym polu karnym. Dziesięć minut później piłkę w środku pola stracił Daniel Gołuch, a czaniecka defensywa zaspała po raz drugi.

- Odpoiedzieliśmy strzałem Łukasza Zakrzewskiego, ale pomocnik minimalnie pomylił się uderzając po długim słupku. Najlepszą okazję zmarnowaliśmy około 70 minuty. Daniel Fabisiak uderzył z rzutu wolnego, ale piłka odbiła się jedynie od poprzeczki.

Na dziesięć minut przed końcem gry rezerwy Górnika po raz trzeci trafiły do bramki przejezdnych. - Szkoda tego uderzenia Fabisiaka. Gdyby udało się wtedy zdobyć gola, to do końca meczu jeszcze moglibyśmy pokusić się o remis - dodał trener Wójcik.

Górnik Zabrze II - LKS Czaniec 3:0 (2:0)

LKS: Zieliński - Łoś, Mrozek, Żak, Januszyk (70. Waligóra) - Kwaśniewski, Nagi (61. Pawlak), Fabisiak (66. Jaroś), Gołuch (75. Marek), Zakrzewski - Praciak.

bak