Skromnym zwycięstwem zakończył się wyjazd Drzewiarza Jasienica do Żywca. Wobec straty punktów przez Fortecę Świerklany, gol Krzysztofa Koczura dał pozycję lidera gościom.

Jedyne trafienie padło w 29. minucie gry. Po podaniu Daniela Jakowenki tylko dołożyć nogę musiał Krzysztof Koczur, by pokonać debiutującego w żywieckiej bramce Tomasza Łysonia. Bramka byłego napastnika bielskiego Rekordu w ostatecznym rozrachunku dała zwycięstwo Drzewiarzowi, który wygrał piąty raz z rzędu.

- Zabrakło nam szczęścia. Ale samą postawą zespołu jestem zbudowany - mówił po spotkaniu Piotr Jaroszek, który przyznaje, że na boisku działo się niewiele.  - To były takie piłkarskie szachy w wykonaniu obu drużyn. Jak na spotkanie derbowe to emocji wiele nie było, brakowało klarowych okazji bramkowych.

Szkoleniowiec gospodarzy zwrócił uwagę na lepszą grę w defensywie na tle strzelającego dużo bramek Drzewiarza. - W piątek bardzo długo pracowaliśmy nad ustawieniem w obronie. Wyglądało to już o niebo lepiej niż w Raciborzu - dodał trener żywczan.

Góral Żywiec - Drzewiarz Jasienica 0:1 (0:1)
Bramka: Koczur (29')

Góral: Łysoń - Krasny (75. Michalski), Jaroszek (60. Osmałek), Białas, Małysiak - Studencki, Klimek, Łącki, Motyka, Sierota (46. Miodoński) - Szymoński.

Drzewiarz: Żerdka - Pala, Kliber, Czyż, Basiura - Sekuła (62. Romanowicz), Pidczenko, Papatanasiu, Jakowenko (90. Greń) - Koczur (90. Jasiński), Kozielski (90. Łoś).

bak