Ojrzyński ojcem sukcesów
- Leszek Ojrzyński dużą uwagę przykładał do stałych fragmentów gry i budowania akcji z defensywy do ofensywy. Widzieliśmy efekty - mówi Ryszard Kłusek o wygranej "Górali".
Nasz rozmówca nie ma wątpliwości, że wygrana w Krakowie to zasługa szkoleniowca "Górali". - Procentuje świetna praca wykonywana przez trenera Ojrzyńskiego, który zawsze skupiał uwagę na kreowaniu akcji ofensywnych, płynnym przechodzeniu do ataku z linii defensywnej. W pierwszej połowie Podbeskidzie stwarzało zagrożenie już po dalekich wyrzutach z autu Marka Sokołowskiego - mówi Kłusek.
- Przy pierwszej bramce "Górale" pomogli szczęściu. Pozwolili pomylić się bramkarzowi Cracovii. Dwa kolejne trafienia to efekt świetnych prostopadłych podań: Sokołowskiego i Sylwestra Patejuka. Oni wypracowali gole Damiana Chmiela.
43-letni trener był zbudowany występem Adama Pazio. - Świetnie wkomponował się w zespół. Kilka razy widzieliśmy jego umiejętności ofensywne - przekonuje. W sobotnim meczu błyszczał jednak kto inny. - W życiowej formie jest Chmiel. Ten skromny, ale bardzo pracowity chłopak, wykonał niesamowity postęp w swojej grze i już teraz stanowi o sile Podbeskidzia.
Doceniony został również Patejuk. - Miał znakomitą sytuację, gdy schodząc do środka z prawego skrzydła, próbował zaskoczyć Krzysztofa Pilarza lobem lewą nogą po długim słupku. Później świetnie znalazł się w polu karnym i uderzył głową w poprzeczkę.
Wciąż martwi brak formy Roberta Demjana. - Potrzebuje więcej czasu na dojście do formy. Ale jestem pewny, że jak już zaskoczy i zdobędzie pierwszego gola, to kolejne będą kwestią czasu. Na plus można zapisać, że absorbował uwagę obrońców. Kilka poważnych błędów przydarzyło się również defensywie. - Brakuje spokoju i dokładności w niektórych momentach.
W sobotę bielszczanie oddali tylko trzy celne strzały na bramkę Cracovii. Ale strelili trzy bramki. - Liczby mówią same za siebie. Skuteczność na mistrzowskim poziomie. Ręce same składają się do oklasków - zakończył.
bak


Klauzula informacyjna ›