Jest potencjał, nie ma goli
- Spróbowaliśmy innego ustawienia, ale efekt jest taki sam. Zespoły z Opolszczyzny nam nie leżą - tłumaczy remis ze Skalnikiem Gracze trener Mariusz Wójcik, który ma problem.
Po remisie z zespołem Małapanwi Ozimek, w sobotę drużyna LKS-u Czaniec zremisowała z innym beniaminkiem z Opolszczyzny. - Spróbowaliśmy innego ustawienia, ale efekt jest taki sam. Na dodatek za dużo operowaliśmy górną piłką. Mamy problem w ataku i tutaj szukam innych rozwiązań. Tylko w jednym meczu udało nam się strzelić więcej niż jedną bramkę - mówi trener Wójcik.
W drugiej połowie jedynego gola w meczu ze Skalinikiem strzelił Mateusz Konacki. - Ze środka pola poszła prostopadła piłka, napastnik ją sobie przyjął i uderzył z okolicy pola karnego obok słupka - opowiada szkoleniowiec, który ma problem z grą ofensywną. - Jak na razie nie zawodzi tylko Konacki. Ale już więcej oczekiwałbym po Janie Pawlaku, który dostał szansę. Nie mamy rasowego snajpera i drużyna musi radzić sobie zespołowo z problemem zdobywania goli. Będzie trzeba to ustabilizować.
- Ten wynik jest dla nas porażką - dodał rozmówca, który w 60 minucie zdjął z boiska kontuzjowanego Konackiego.
LKS Czaniec - Skalnik Gracze 1:1 (0:1)
Bramka: Konacki (53')
LKS: Kawaler - Nagi, Gola, Żak, Januszyk - Kwaśniewski, Jaroś (68. Waligóra), Fabisiak, Hałat (46. Gołuch) - Rzeszutko (28. Zakrzewski), Konacki (60. Praciak).
bak

Klauzula informacyjna ›