- Długo toczyły się rozmowy ws. mojego pozostania w Bielsku-Białej. Ale nie ma sensu do tego wracać, pamiętam tylko miłe chwile - mówi Błażej Telichowski z GKS-u Bełchatów.

30-letni defensor przyznaje, że poczuł sentyment wracając do Bielska-Białej. - Mam tutaj dużo znajomych, cieszę się, że mogłem tak szybko tu wrócić. Spędziłem w tym mieście półtora roku i zawsze bardzo mi się podobało - przyznaje Telichowski. 

Zdaniem obrońcy Podbeskidzie stać na awans do grupy mistrzowskiej po rundzie finałowej. - Pokazała to już końcówka poprzedniego sezonu. "Górale" zawsze słynęli ze świetnej rundy rewanżowej. Ale mam nadzieję, że swój cel rozpoczną realizować już po spotkaniu z GKS-em Bełchatów - śmieje się "Telich", który nie chce wskazać jednego zawodnika na którego będzie szczególnie uważać.

- Trzeba uważać na wszystkich. Podbeskidzie słynie z dużej rotacji w składzie, mają wiele wariantów gry. Każdy z ofensywnych zawodników potrafi wnieść nową jakość i jest niebezpieczny. Musimy od początku meczu być skoncentrowani.

Na koniec zapytaliśmy Telichowskiego o kulisy odejścia z Podbeskidzia. - Teraz nie ma sensu do tego wracać. Bardzo chciałem zostać w Bielsku-Białej, ale oferta z GKS-u była konkretniejsza i teraz cieszę się, że gram w Bełchatowie. W pamięci zostawiam tylko te miłe chwile związane z samą grą w klubie - zakończył były zawodnik bielszczan.  

bak