- Strzeliłem dwie bramki i niby mogę być zadowolony. Tyle tylko, że mogłem zdobyć dwie następne. Ale nie jestem pazerny na bramki, najważniejsze jest zwycięstwo drużyny - mówi Adrian Sikora, bohater 2. kolejki bielskiej okręgówki.

W sobotę Kuźnia Ustroń w lokalnych derbach pokonała Cukrownika Chybie. - Derby rządzą się swoimi prawami. Wynik świadczy o małym pogromie, ale wcale tak nie musiało być, Cukrownik również miał swoje groźne sytuacje. W końcówce rywalom zabrakło sił - komentuje zwycięstwo Sikora, który sam zdobył dwie bramki. - Niby można być zadowolonym, ale spokojnie jeszcze dwie powinny wpaść. Nie jestem jednak na siebie zły, nie jestem pazerny - uśmiecha się szeroko doświadczony napastnik.

Zdaniem naszego rozmówcy ponownie mocno zaskoczyła LKS Bestwina, która przegrała już po raz drugi. - Dotychczas była to solidna ekipa środka tabeli. Ale nie ma co wydawać daleko idących osądów już po dwóch kolejkach - mówi napastnik, który jest pozytywnie zaskoczony drużyny z Dankowic. - Pasjonat ma ciekawy skład i z pewnością będzie w czołówce. Zespół potwierdził to kolejnym zwycięstwem, mają komplet punktów i świetny bilans bramkowy. W tym momencie to mocny lider okręgówki.

Po przeciwnej stronie znajduje się zespół Czarnych Jaworze. - Widać różnicę klas po awansie. Po dwóch meczach 0 punktów, bilans bramkowy 0:11. Jedyne co broni beniaminka to terminarz, który mieli dotychczas bardzo trudny - przyznaje Sikora. Podobnie jest z żywiecką Koszarawą. - Letnie zawirowania, rotacje w składzie i zmiany trenerów zrobiły swoje. Widać po składzie, że w Skoczowie większość zawodników powróciła już z wakacji i Beskid w optymalnym składzie pewnie zwyciężył.

Były piłkarz m.in. bielskiego Podbeskidzia i cypryjskiego APOEL-u Nikozja jest zaskoczony postawą Spójni Landek. - Zespół wywalczył sześć punktów, ale w obu spotkaniach trochę się męczył. Mecz z Zaporą Porąbką wygrany dopiero w samej końcówce, teraz dwa karne i decydujący gol w doliczonym czasie gry. Po drużynie, który w lecie sprowadzała zawodników z III-ligową przeszłością można spodziewać się znacznie więcej - dodaje Sikora. Według 34-letniego piłkarza awans to jeszcze zbyt wysoki cel przed czechowickim MRKS-em. - Nie w tym sezonie. Liderem jest Mateusz Żyła, jest Tomasz Kozioł, ale brakuje kilku elementów by stworzyć zespół na miarę awansu - ocenia drużyną przez pryzmat ostatniego zwycięstwa nad zespołem z Bestwiny.

Wyniki 2. kolejki bielskiej okręgówki:
Kuźnia Ustroń - Cukrownik Chybie 4:0 (1:0)
Koszarawa Żywiec - Beskid Skoczów 1:3 (0:1)
Zapora Porąbka - Maksymilian Cisiec 3:2 (2:0)
Skałka Żabnica - Spójnia Landek 1:2 (0:1)
MRKS Czechowice-Dziedzice - LKS Bestwina 2:1 (1:0)
KS Wisła - Czarni Jaworze 4:0 (1:0)
LKS Pruchna - Świt Cięcina 2:1 (0:0)
Pasjonat Dankowice - Piast Cieszyn 4:0 (2:0)

bak