- Nastroje po pierwszym meczu były minorowe - przyznaje Matuesz Żyła z czechowickiego MRKS-u, którego bramka dała prowadzenie w derbowym starciu z LKS-em Bestwina.

Na starcie bielskiej okręgówki zespół trenera Michała Gazdy przegrał w starciu ze Świtem Cięcina. - Dlatego do drugiego spotkania przystąpiliśmy niezwykle zmobilizowani. Mecze derbowe rządzą się swoimi prawami. Tradycyjnie już było dużo walki - przyznaje 25-letni Żyła, który otworzył wynik tego spotkania. 

- Z prawej strony piłkę dograł Michał Adamus. Spróbowałem uderzyć z pierwszej piłki, ale dopiero dobitki nie zdołał obronić bramkarz - komentuje gola lider czechowiczan. Druga bramka to efekt świetnej wrzutki Tomasza Kozioła i skutecznego uderznia głową Adamusa. - Ale ogólnie to był słaby futbol w naszym wykonaniu. Na pewno cieszy zwycięstwo i trzy punkty. Tyle tylko, że już w tamtej rundzie pokazywaliśmy znacznie lepszą grę i stać nas na nią.

Powoli okazuje się, że duet Żyła-Kozioł, zgodnie z założeniami, stanowi o sile drużyny. - Na pewno musimy się jeszcze zgrać. Jesteśmy wychowankami czechowickiego RKS-u, ale od trampkarzy nie graliśmy w jednej drużynie - śmieje się "Żyłka".

W kolejnej kolejce MRKS czeka wyjazdowy mecz ze Spójnią Landek.

bak