Łukasz Błasiak został bohaterem 1. kolejki bielskiej okręgówki. Napastnik walnie przyczynił się do wygranej Pasjonata Dankowice. - Pierwsze kolejki o niczym nie świadczą - mówi.

Doświadczony piłkarz studzi jednak emocje. - Początkowe kolejki nie pokażą prawdziwego potencjałów drużyn, bo tam jest ktoś na urlopie, a tutaj ktoś już z niego wrócił. To były pierwsze mecze, jedni dostali w nich po tyłkach, inni świętowali zwycięstwa - mówi nasz rozmówca, który strzelił cztery bramki Czarnym Jaworze.

- Teraz albo się pozbierają albo będą dostawać za każdym razem i szybko staną się głównym kandydatem do spadku. Ale jeszcze bym ich nie skreślał - dodaje "Błachy". - My w Dankowicach mamy kilku ciekawych zawodników z doświadczeniem i znamy swoją wartość. Jedyną niewiadomą była forma Czarnych. Mecz praktycznie rozstrzygnął się już w dziesięć minut. Jak wszyscy w lidze chcemy wygrywać, ale podchodzimy do tego spokojnie. Grajmy tak dalej i później będziemy martwić się o końcowy rezultat. Jeszcze zbyt wcześnie na jakieś deklaracje walki o awans.

Błasiak krótko skomentował także pozostałe wyniki 1. kolejki bielskiej okręgówki. - Dużą niespodziankę sprawił czechowicki MRKS i LKS Bestwina. Oba zespoły przegrały z niżej notowanymi rywalami. Bestwina zawsze była groźna u siebie, a Skałka Żabnica w zeszłym sezonie broniła się przecież przed spadkiem. Remis padł w Ustroniu, gdzie Kuźnia w regionalnych derbach walczył z Beskidem Skoczów. To dwie mocne ekipy, które na pewno będzie stać na walkę o czołowie miejsca w lidze. Jeszcze pokażą swoją siłę i namieszają - prognozuje były zawodnik Szczakowianki Jaworzno czy Podbeskidzia.

Pewne zwycięsta odnieśli faworyci rozgrywek. - Spadkowicze mocno wzmocniły swoje zespoły i pewnie sięgnęły w weekend po komplet punktów. Ale pamiętajmy, że to dopiero początek i jeszcze wiele się może wydarzyć. Żadnej z tych drużyn nie wymieniałbym w roli głównego faworyta. Jest na to jeszcze zbyt wcześnie - kończy 36-letni napastnik Pasjonata.

bak