Trener przyjezdnych nie krył złości po porażce z BKS Stal. - Sportowo zremisowaliśmy, a niesportowo przegraliśmy - mówił Mariusz Wójcik, mając na myśli podyktowany rzut karny.

Szkoleniowiec najwięcej pretensji mógł mieć o początek meczu. - Nie wyszliśmy z autobusu, po pierwszym kwadransie mogliśmy przegrywać trzema bramkami i tylko świetna postawa Rafała Zielińskiego uchroniła nas od straty dwóch bramek - mówi trener gości. Później zespół z Czańca grał zdecydowanie lepiej. - W drugiej połowie dominowaliśmy. Świetną okazję zmarnował Bartek Praciak i Mateusz Konacki.

Ale gol wyrównujący padł dopiero w samej końcówce. - Cóż, bramka stadiony świata - opisuje rozmówca trafienie Dawida Hałata z 78. minuty. Szkoleniowiec LKS Czaniec nie chciał komentować sytuacji, w której arbiter z Żywca dopatrzył się zagrania ręką w polu karnym przez Macieja Żaka. - Dla dobra polskiej piłki mogę jedynie w tej sytuacji pogratulować przeciwnikowi zwycięstwa i życzyć powodzenia w dalszych rozgrywkach. Sportowo zremisowaliśmy - zakończył Mariusz Wójcik.

bak