Remis byłby sprawiedliwy
- Nawet z remisu bylibyśmy zadowoleni - mówi trener Piotr Jaroszek. Góral Żywiec po bramce Grzegorza Szymońskiego w ostaniach sekundach spotkania pokonał Gwarek Ornontowice.
- To był bardzo ciężki mecz. Gwarek to czołowa drużyna, która na pewno będzie w czołówce rozgrywek, a kto wie czy nie będzie bić się o awans - mówi po zwycięstwie opiekun żywczan, który przewidywał, że będzie to zacięty mecz.
Sam mecz lepiej rozpoczął się dla gospodarzy. - Gola dla nas zdobył Maciej Łącki, ale w pierwszej połowie po obu stronach nie brakowały świetnych sytuacji podbramkowych. Druga połowa już należała do gości, ale to my strzeliliśmy bramkę.
Nim w doliczonym czasie gry do siatki trafił Grzegorz Szymoński, dwie znakomite okazje zmarnowali gospodarze. Na dziesięć minut przed końcem podania Łąckiego nie wykorzystał Marcin Osmałek, a chwilę później z piętnastu metrów strzelał Piotr Motyka, ale strzał ten zablokowany został wślizgiem. - W ostatniej akcji meczu, gdy wydawało się, że sędzia zakończy mecz, wyszliśmy z kontrą i Szymoński lobem pokonał bramkarza - opisuje dramatyczną końcówkę Jaroszek.
Góral Żywiec - Gwarek Ornontowice 2:1 (1:1)
Bramka: Łącki (20'), Szymoński (90')
Góral: Szczotka - Klimek, Borak (68. Małysiak), Waluś (62. Krasny), Białas - Studencki, Motyka, Michulec (70. Osmałek), Kitka (46. Michalski) - Łącki, Szymoński.
bak

Klauzula informacyjna ›