Bramka Daniela Fabisiaka z 21. minuty dała zwycięstwo LKS-u Czaniec nad GKS-em Jastrzębie. W końcówce trzy punkty gościom uratował bramkarz Rafał Zieliński.

- Nie chcieliśmy pozwolić przeciwnikowi na zbyt wiele. Od początku wysoko graliśmy pressingiem - mówi o meczu w Jastrzębiu trener Mariusz Wójcik. Jak padła bramka? - Dogranie z prawej strony na długo słupek Przemysława Kwaśniewskiego zgrywał głową Daniel Gołuch, a Daniel Fabisiak świetnie uderzył z powietrza kozłującą piłkę.

Po zmianie stron do ataku ruszyli gospodarze. - Rywal uzyskał optyczną przewagę, ale tak naprawdę najgroźniejsze sytuacje miały miejsce już w doliczonym czasie gry. W nasze pole karne kilkukrotnie powędrował nawet bramkarza jastrzębian, którzy nie mieli czego bronić - tłumaczy Wójcik, którego drużyna również stowrzyła sobie bardzo dobrą sytuację. - Bartosz Praciak uderzył po długim rogu, ale piłka tylko otarła się o słupek.

W końcówce świetnie w bramce LKS-u Czaniec spisywał się Rafał Zieliński. - W samej końcówce dwukrotnie ratował zespół przed utratą bramki. Na koniec wielokrotnie kotłowało się pod naszą bramką - przyznaje szkoleniowiec.

GKS Jastrzębie - LKS Czaniec 0:1 (0:1)
Bramka: Fabisiak (21')

LKS: Zieliński - Mrozek, Golla, Żak, Łoś - Kwaśniewski (62. Jaroś), Nagi (83. Marek), Fabisiak, Gołuch (72. Hałat) - Praciak (78. Konacki), Zakrzewski.

bak