Robert Lapczyk uderzeniem z połowy boiska już w 4. minucie spotkania rozpoczął strzelanie w starciu Drzewiarza z Sołą Kobiernice. Po wygranej jasieniczanie myślą już o lidze.

Obrońca czwartoligowca wykorzystał błąd bramkarza Soły, który źle wybił piłkę. - Robert otrzymał piłkę do nogi i szybko wykorzystał błąd golkipera, który ustawiony był na szesnastym metrze - mówi Ireneusz Kościelniak. Trener gości zadowolony był z postawy swojej drużyny, ale nie szczędził również ciepłych słów. - Pokazali ciekawy futbol i na pewno podjęli walkę. Nie było z ich strony niepotrzebnej gry faul.

W zespole z Jasienicy dopisuje zdrowie, a od poniedziałku z drużyną znów trenować będzie Kamil Adamek. - Nikt nie narzeka na urazy i początkiem tygodnie rozpoczniemy mikrocykl pod kątem pierwszego spotkania ligowego. Nie zamierzamy grać już sparingów, teraz nadszedł czas łapania świeżości - dodał szkoleniowiec, który dał w sobotę wolne Krystianowi Papatanasiu.

Dzięki wygranej jasieniczanie awansowali do kolejnej rundy Pucharu Polski.

Soła Kobiernice - Drzewiarz Jasienica 0:6 (0:4)
Bramki: Lapczyk (4'), Sekuła (12'), Kozielski (28' z karnego), Grześ (45'), Koczur (67' z karnego), Greń (76')

Drzewiarz: Żerdka (46. Michałowski) - Pala, Lapczyk, Kliber, Sekuła (46. Borutko) - Basiura, Grześ (60. Jasiński), Jakowenko (25. Greń), Romanowicz - Koczur, Kozielski.

bak