- Przyjechaliśmy do Suchej Beskidzkiej, ale z powodu gwałtownej ulewy nie udało się rozegrać sparingu - mówi Piotr Jaroszek, który zaaplikował zawodnikom jednostkę treningową.

Grający szkoleniowiec Górala Żywiec nie ukrywał rozczarowania z powodu fatalnej aury. - Mieliśmy pecha, bo po powrocie do Żywca przywitało nas słoneczko. Generalnie gdy dojść ma do sparingu z Babią Górą to aura płata nam figle. W zeszłym roku graliśmy w strasznym upale, a zimą przy temperaturze minus 17 stopni i padającym śniegu. Ale zamiast sparingu był trening - kwituje trener Jaroszek.

Zdecydowanie lepiej Góralom idzie kompletowanie kadry na sezon 20142015. - Pozyskaliśmy już Dariusza Sierotę. To pomocnik, który wzmocni rywalizację na skrzydłach. Wraca również Przemysław Miodoński, a na wypożyczenie myślimy wysłać Wojciecha Miodońskiego i Eryka Trzopa. Ponadto do Dominika Szczotki i Miłosza Michalskiego na pewno dołączy trzeci bramkarz.

Nie wiadomo czy będzie to Rafał Prochownik z Koszarawy Żywiec czy Tomasz Łysoń z BKS Stal. - Oba kluby stawiają swoje wymagania. Na sparingach Rafał i Tomek wyglądają równorzędnie, ale wybór musi paść na jednego z nich.

W środę żywczanie zagrają sparing z Kalwarianką Kalwaria Zebrzydowska, a w sobotę mecz pucharowy z LKS-em Zarzecze.

bak