Wygrana na wyciągnięcie ręki
Punkt wywalczył w Czarnowąsach zespół LKS-u Czaniec. Z wyniku, patrząc na przebieg spotkania, zadowolony nie może być trener Mariusz Wójcik. Można było pokusić się o wygraną.
Być może to upalny dzień spowodował, że początek w wykonaniu LKS-u Czaniec był niemrawy i mocno ospały. Z biegiem czasu goście coraz śmielej radzili sobie w ofensywie. Efektem nieco odważniejszej gry była akcja z 18. minuty spotkania, gdy z dystansu szczęścia spróbował Dawid Nagi, a piłka ku radości pozostałych zawodników wpadła do bramki. Asystę przy trafieniu zanotował Daniel Fabisiak.
Kilka minut później po raz kolejny formę bramkarza Swornicy postanowił sprawdzić Kamil Jaroś. Były pomocnik bielskiego Rekordu przymierzył z ponad 30 metrów, ale bramkarz z najwyższym trudem sparował strzał na rzut rożny. Do remisu miejscowi doprowadzili w 35. minucie. Rafała ZIelińskiego strzałem głową z kilku metrów pokonał Paweł Słownicki.
Czytaj pomeczową wypowiedź Mariusza Wójcika: "Nie ma łatwych rywali".
W drugiej połowie więcej ambicji na boisku pokazywał zespół Mariusza Wójcika. W dogodnej sytuacji strzeleckiej znalazł się m.in. Bartosz Praciak po podaniu Fabisiaka. Ten sam zawodnik kilka sekund później w ostatniej chwili został powstrzymany przez obrońców Swornicy, która w samej końcówce jeszcze dwukrotnie zagroziła bramce strzeżonej przez Zielińskiego.
W przyszłą sobotę LKS Czaniec podejmować będzie u siebie Górnik Wesoła.
Swornica Czarnowąsy - LKS Czaniec 1:1 (1:1)
Bramka: Nagi (18')
LKS: Zieliński - Mrozek, Gola, Żak, Łoś - Jaroś (54. Zakrzewski), Rzeszutko (46. Kwaśniewski), Nagi, Fabisiak, Gołuch - Praciak (68. Pawlak).
bak

Klauzula informacyjna ›