- Moim zdaniem Drzewiarz będzie faworytem do mistrzostwa w IV lidze - mówi prezes czechowickiego MRKS. Przedstawiciel bielskiej okręgówki podniósł porażkę w Jasienicy.

- To był dla nas dobry test. Lepiej grać z takimi drużynami, które obnażają nasze błędy, niż ekscytować się zwycięstwem nad A-klasową drużyną i klepać się po plecach - przyznaje Michał Gazda. Szkoleniowiec MRKS nie mógł tego dnia skorzystać z usług aż czterech piłkarzy. Mimo to był zadowolony z postawy zespołu.

- W pierwszej połowie udało się niemal w całości zrealizować założenia taktyczne. W drugiej odsłonie pojawiło się w naszej grze za dużo rozluźnienia. Zabrakło nam skuteczności i dokładności pod bramką przeciwnika, ponadto daliśmy sobie strzelić bramkę w samej końcówce. Zawodnikom dziękuję za zaangażowanie i wybieganie w tym spotkaniu. Ciężko pracujemy i cieszymy się, że są tego efekty - powiedział trener Ireneusz Kościelniak.

W zespole z Jasienicy testowany był ukraiński pomocnik, który w przeszłości grał w bielskim Rekordzie.

Drzewiarz Jasienica - MRKS Czechowice-Dziedzice 4:1 (3:0)
Bramki: Koczur (15'), Jakowenko (21'), Testowany (33'), Jasiński (75') - Żyła (90' z karnego)

Drzewiarz: Żerdka - Lapczyk, Pala, Kliber, Grześ - Basiura, Papatanasiu, Testowany, Jakowenko - Koczur, Kozielski oraz Michałowski, Romanowicz, Czyż, Sacha, Sekuła, Łoś, Greń, Adamek, Jasiński, Borutko.

MRKS: Testowany - Jonkisz, Miszczak, Szal, Niemczyk - Testowany, Jurek, Adamus, Żurek - Żyła, Sztorc oraz Gąsiorek, Bazin.

bak