To była dopiero pierwsza porażka przed własną publicznością Leszka Ojrzyńskiego. Trener nie ukrywał rozczarowania, ale dodaje, że na wnioski dopiero przyjdzie czas.

- Przypomniałem sobie, jak boli porażka przed własną publicznością - rozpoczął Ojrzyński. - Pierwszy raz tego doświadczyłem w Bielsku-Białej. W dodatku w takich okolicznościach. Na wiosnę przegraliśmy podobnie mecze z Lechem i Koroną - dodał szkoleniowiec. Tamte spotkania Podbeskidzie również przegrywało w końcówce.

- Zawiedliśmy, popełniliśmy dwa duże błędy w końcówce i nie mamy ani jednego punktu. Apetyty były na pewno duże, teraz musimy się pozbierać i naprawić to, co było złe. Mieliśmy wygrany mecz. U siebie jednak nie można tracić aż trzech goli. Piłka uczy pokory, teraz przyjdzie czas na wyciągnięcie wniosków. Widać, że są w zespole są rezerwy. Mądrzejsi będziemy za pięć meczów - dodał szkoleniowiec bielskiego zespołu.

bak