Pierwsza klęska Ojrzyńskiego
To była dopiero pierwsza porażka przed własną publicznością Leszka Ojrzyńskiego. Trener nie ukrywał rozczarowania, ale dodaje, że na wnioski dopiero przyjdzie czas.
- Przypomniałem sobie, jak boli porażka przed własną publicznością - rozpoczął Ojrzyński. - Pierwszy raz tego doświadczyłem w Bielsku-Białej. W dodatku w takich okolicznościach. Na wiosnę przegraliśmy podobnie mecze z Lechem i Koroną - dodał szkoleniowiec. Tamte spotkania Podbeskidzie również przegrywało w końcówce.
- Zawiedliśmy, popełniliśmy dwa duże błędy w końcówce i nie mamy ani jednego punktu. Apetyty były na pewno duże, teraz musimy się pozbierać i naprawić to, co było złe. Mieliśmy wygrany mecz. U siebie jednak nie można tracić aż trzech goli. Piłka uczy pokory, teraz przyjdzie czas na wyciągnięcie wniosków. Widać, że są w zespole są rezerwy. Mądrzejsi będziemy za pięć meczów - dodał szkoleniowiec bielskiego zespołu.
bak
Artykuł wyświetlono 993 razy.
Zobacz również
Komentarze 3
Patyk
Mnie sie wydaje ze Podbeskidzie u siebie gra za bardzo zachowawczo,co przyznaje czsami przynosilo dobre wyniki i podyktowane bylo pozycja druzyny w tabeli.Uwazam ze w pocztkowej fazie ligi z takimi druzunami jak przykladowa Pogon nalezy grac dwoma rzeczywistymi napastnikami z przodu! Strata trzech punktow u siebie po meczu gdy tych okazji nie bylo to dramat dla Podbeskidzia.Pamietajmy tez ze mamy kilku potencjalnuch napasnikow w druzynie ktorych nalezy wlasnie w meczach u siebie sprawdzac.I na koniec .Podbeskidzie wrocilo do starego systemu gry-bez planu,wszysko na chura bule dalej od bramki.To nic dobrego nie wrozy.Pocieszajce jest tylko to ze w miescie sie mowi ze "chlopcy" za mono w srode zabalowali i wroca do formy za jakis czas
100%BB
O ile mi wiadomo trener zwolniony w trakcie sezonu nie może być zatrudniony w innym klubie w ekstraklasie. Sytuacja chociażby z trenerm Probierzem, dała władzom PZPN jasny sygnał, ze nie można w ciagu jednego sezon zmieniac klubów jak skarpetki na nogach. Trener Ojrzyński nie ma dobrego pomocnika, który byłby odpowiedzialny za gre defensywną. A tak poza tym wejscia Malinowskiego powinny dać gola na 3-1 i byłoby po sprawie no i gdzie jest Chrapek, to także kładzie sie cieniem na ten wynik spotkania. Szybki Chrapek dokończyłby dzieła, a pewnie Pogoń nie byłaby tak pewna w ataku mogąc nadziać sie na szybkich Malinowskiego i Chrapka. Czyli dwóch gości którzy dwa miesiące temu dobili Widzewa i Zagłębie Lubin.
pesymista
tak, za pięć meczów będzie 0 punktów, a trener będzie pytał w jaim klubie wolny stołek jest

Klauzula informacyjna ›