We wtorek po urlopach na murawę wrócił zespół czechowickiego MRKS-u. Trener Michał Gazda na zajęciach mógł skorzystać z trzech nowych piłkarzy. Ich przyszłość wkrótce się wyjaśni. Dwóch z nich grało w IV lidze.

Na niedawno wybudowanym sztucznym boisku pojawiło się 18 zawodników. Zabrakło jedynie Krzysztofa Kocierza i Łukasza Miszczaka, którzy mają przedłużone urlopy, a także Tomasza Jonkisza, który w kolejnych dniach powinien trenować już normalnie.

- Frekwencja dopisała - zaczyna rozmowę trener Gazda. - Zabrakło trzech zawodników, ale miałem do swoich usług również trzy nowe twarze: bramkarza z ligi okręgowej oraz pomocnika i napastnika, którzy ostatnio grali wyżej, ale o ich personaliach nie mogę jeszcze mówić. Ich los wyjaśni się po sparingach - dodaje szkoleniowiec MRKS, który wkrótce zostanie poinformowany o decyzji napastnika Michała Puchały.

- Ma ofertę z LKS-u Łąka i czekamy na jego decyzję - tłumaczy i szybko dodaje: - Jeśli uda się potwierdzić transfery do klubu to znacząco wzmocnimy rywalizację w klubie. Kadra będzie większa, a to dobry prognostyk przez początkiem rundy. Jesienią czeka nas aż dziewięć spotkań na wyjeździe i to z mocnymi zespołami - analizuje Gazda. Opiekun czechowiczan jest bardzo zadowolony z możliwości korzystania z nowego boiska treningowego. - Dzięki temu znacząco wzrósł komfort naszej pracy.

Pierwszy sparing MRKS rozegra w sobotę w Czechowicach-Dziedzicach. Rywalem będzie KS Wisła.

bak