Z transferami 22-letniego Adama Pazio i o rok starszego Bartosza Śpiączki w Podbeskidziu wiązane są spore nadzieję. Obaj zawodnicy zagrali w piątek z MFK Frydek Mistek.

Bielszczanie po samobójczym trafieniu Damiana Byrtka przegrali z czeskim zespołem. Dyspozycję swojej drużyny starał się wyjaśnić ustawiony tego dnia na prawej stronie pomocy Śpiączka. - Nie wyglądało to zbyt dobrze. Ale mieliśmy ciężkie warunki do gry, murawa była nasiąknięta, po prostu źle się grało - mówi były zawodnik Floty Świnoujście, który ma nadzieję, że wszystko lepiej wyglądać będzie w tygodniu.

23-letni pomocnik przyznał, że obozy przygotowawcze w ekstraklasie nie różnią się zbytnio od tych w I lidze. - Nie ma dużego przeskoku. I liga również jest procesjonalna i tam także treningi są ciężkie - dodał Śpiączka.

O pierwszych tygodniach w Bielsku-Białej opowiadał również występujący na boku obrony Pazio. - Myślę, że z przyjęciem nie było większych problemów, wciąż aklimatyzuje się w zespole, z dnia na dzień jest coraz lepiej - przyznaje.

- W piątek zagraliśmy dwa sparingi, ten pierwszy nie wypadł może najlepiej. Teraz przed nami trzy dni walki do meczu z Pogonią i na pewno każdy będzie chciał wyjść w podstawowym składzie w piątek w Bielsku-Białej.

bak