W czwartek Robert Demjan podpisze kontrakt, a w piątek zagra w sparingu Podbeskidzia. Słowak nie rozmawiał z Leszkiem Ojrzyńskim i chce zagrać w europejskich pucharach.

Napastnik jeszcze w środę przebywał w Belgii, gdzie jeden z kibiców Podbeskidzia pomagał w przeprowadzce rodziny piłkarza. Dziś 32-letni Demjan powinien pojawić się przy Rychlińskiego, gdzie podpisze dwuletnią umowę z klubem.

"Nowy" nabytek Podbeskidzia jest na bieżąco z wydarzeniami w Bielsku-Białej. Demjan utrzymywał kontakt ze swoim rodakiem Antonem Slobodą i był obecny na spotkaniu ekstraklasy z Widzewem Łódź. Będący bliżej końca kariery Słowak w rozmowie z Michałem Trelą z "Przeglądu Sportowego" nie wyklucza, że w zespole "Górali" zakończy swoją przygodę z piłką. Ale wcześniej chciałby zagrać z "Góralami" w europejskich pucharach oraz zadebiutować w reprezentacji swojego kraju.

- Dlaczego nie? Drużyna jest mocna, ustabilizowała się w ekstraklasie, rośnie nowy stadion, mamy dobrego trenera i niezlych piłkarzy - wylicza. Demjan zwraca uwagę na problem bazy treningowej w mieście, ale przyznaje, że Belgowie nie mają tak ładnych stadionów. - Beveren ma wszystko na miejscu. Do dyspozycji osiem boisk z naturalną nawierzchnią i dwa ze sztuczną. Tutaj ciągle trenujemy w innej części miasta lub poza nim - mówi zawodnik, któremu w zespole brakować będzie Fabiana Paweli.

bak