Robert Demjan pakuje się i opuszcza Belgię. Jaki kierunek obierze słowacki snajper? Wszystko wskazuje, że osiądzie ponownie na Podbeskidziu. Ale wcześniej zamierza walczyć o swoje. Pierwszą ofertę "Górali" napastnik odrzucił.

Po kilkudniowym urlopie do pracy w klubie powrócił już Wojciech Borecki. Na efekty pracy sternika "Górali" nie trzeba było długo czekać. Mimo odrzucenia pierwszej oferty Podbeskidzia przez Demjana do porozumienia brakuje naprawdę niewiele.

Słowak najprawdopodobniej początkiem przyszłego tygodnia rozwiąże swoją umowę z Waasland-Beveren i zwiąże się z "Góralami". Wcześniej zamierza jednak zagwarantować sobie w BIelsku-Białej pieniądze, które zrekompensują mu stratę wynikającą z przedwczesnego rozwiązana kontraktu z belgijskim klubem. - Te rozmowy to naczynia połączone, Robert coś straci, ale coś także zyska - słyszymy od człowieka z najbliższego otoczenia piłkarza.

Nieoficjalnie wiadomo, że 32-letni snajper nie może już liczyć na umowę nawet zbliżoną do tej gdy został królem strzelców ekstraklasy, a klub chciał zatrzymać go na kolejny sezon. Wtedy mówiło się o nawet 10 tys. euro za miesiąc gry w Podbeskidziu.

bak