Na dwa składy z Lechem Poznań zagrało Podbeskidzie. Podobnie jak miało to miejsce w sobotę dużo lepiej "Górale" zaprezentowali się w drugiej połowie wygranego meczu.

Kilkanaście minut upłynęło nim mecz w Opalenicy dostarczył pierwszych emocji. W 23. minucie dobrą okazję zmarnował Dawid Kownacki, który dwie minuty później uderzeniem głową pokonał Michala Peskovicia. Chwilę wcześniej rzut rożny wywalczył Gergo Lovrencsics, który asystował również przy trafieniu młodego napastnika Lecha.

W odpowiedzi kilkukrotnie groźnie było pod bramką "Kolejorza", gdy piłkę w pole karne wrzucał Wojciech Trochim. Oprócz nowego pomocnika Podbeskidzia pozytywnie w pierwszej odsłonie spotkania prezentował się na murawie również słowacki bramkarz bielszczan, który kilkukrotnie ratował swój zespół. "Górale" do remisu doprowadzili zaraz po przerwie, gdy do siatki trafił obsłużony podaniem z głębi pola Sebastian Bartlewski.

Komepletnie zmieniony skład z minuty na minutę coraz lepiej radził sobie na boisku. W 65. minucie w pole karne dośrodkował Maciej Iwański, a samobója strzelił Maciej Wilusz. Dziesięć minut później Maciej Gostomski uratował poznaniaków przed utratą gola po strzale głową Krzysztofa Chrapka. W samej końcówce bramkarz Lecha niemal przelobowany został przez Idrissę Cisse.

Lech Poznań - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2 (1:0)
Bramki: Kownacki (25') - Bartlewski (53'), Wilusz (65' samobójcza)

Podbeskidzie: Pesković - Górkiewicz, Deja, Konieczny, Tomasik - Chmiel, Sloboda, Kołodziej, Malinowski -Trochim - Śpiączka (30. Okińczyc). II połowa: Zajac - Sokołowski, Byrtek, Grzelak, Adu - Janeczko, Iwański, Lenartowski, Bartlewski - Chrapek, Okińczyc (60. Cisse).

bak