Czarni Jaworze wciąż mają punkt przewagi nad Przełomem Kaniów, mimo dwóch ostatnich porażek. Awans na ostatniej prostej może uciec im z rąk. Ale na boisku już go wywalczyli.

W sobotę jaworzanie dość zaskakująco przegrali na własnym terenie z Sokołem Buczkowice (1:2). Z siedmiu punktów przewagi nad Przełomem Kaniów praktycznie nic już nie zostało. - W drugiej połowie zabrakło nam szczęścia. Zespół praktycznie nie opuszczał połowy przeciwnika. Sam nie miałem żadnej interwencji. Na koniec sezonu czeka nas bardzo trudny pojedynek z GLKS-em Wilkowice. To mecz na trudnym terenie, przeciwnik na pewno będzie chciał zwycięstwem pożegnać się przed włąsną publicznością - opisuje końcówkę sezonu w bielskiej A-klasie Mateusz Feruga, bramkarz Czarnych.

Relację z sobotnie spotkania z Sokołem Buczkowice dostępna jest tutaj.

Fakty są jednak takie, że zespół z Jaworza awans już wywalczył. - Na boisku wygraliśmy z Sokołem Zabrzeg i dziś wciąż mielibyśmy bezpieczną przewagę i pewne mistrzostwo A-klasy. Walkower zmienił obliczę sytuacji - dodaje nasz rozmówca. - Wszystko nadal jest jednak w naszych rękach. Musimy udźwignąć ciężar kolejnego spotkania - mówi 27-letni piłkarz.

- Gramy dla atmosfery, dla pasji i chcemy zdobyć upragnione mistrzostwo. Prawdą jest piłkarskie powiedzenie, że awans robi się nie z górą tabeli, ale z dołem. Historyczny sukces dla klubu, który w ubiegłym roku świętował dziesięciolecie - zakończył Feruga.

bak