Drugie spotkanie z rzędu przegrali w bielska A-klasie zawodnicy Czarnych Jaworze. Przed ostatnią kolejką przewaga lidera rozgrywek stopniała już tylko do jednego punktu.

Jeszcze w środę przewaga drużyny Sebastiana Gruszfelda nad drugim w tabeli Przełomem Kaniów wynosiła siedem punktów i wydawąło się, że tylko prawdziwa katastrofa może odebrać jaworzanom awans do bielskiej "okręgówki". Porażka w derbowym pojedynku z Zaporą Wapienicą można było traktować w kategorii wypadków przy pracy, ale druga u siebie przegrana z rzędu z zajmującą odległą 12. pozycję drużyną Sokoła Buczkowice, nieco komplikuję sytuację Czarnych.

W sobotę spotkanie przy Koralowej lepiej rozpoczęli miejscowi, którzy w 28. minucie objęli prowadzenie. Bramkę dla jaworzan strzelił najskuteczniejszy strzelec A-klasy Jakub Pilch i wydawało się, że tego dnia poznamy mistrza bielskich rozgrywek. Raptem dwie minuty później Mateusza Ferugę pokonał Kamil Kufel, który w 38. minucie ustalił wynik spotkania.

W drugiej odsłonie faworyt spotkania próbował, ale piłka nie wpadła do bramki. - Praktycznie nie schodziliśmy z połowy Sokoła, ani raz nie zostałem "zatrudniony" - mówi bramkarz Czarnych. Wobec zwycięstwa Przełomu Kaniów, ewentualna koronacja Czarnych pozostaje wciąż odłożona w czasie. Ostatnia szansa w przyszłą sobotę w Wilkowicach.

Czarni Jaworze - Sokół Buczkowice 1:2 (1:2)
Bramka: Pilch (30')

Czarni: Feruga - Gucwa, Kobza (52. Michał Sztykiel, Krzak, Wacławski - Szewczyk, Bydliński, Mańkus (70. Pawlus-Jaszczuk), Marcin Sztykiel - Waliczek (65. Kania), J. Pilch.

bak