Tylko wygrana przy obecnym układzie awansów i spadków dawała drużynie Drzewiarza Jasienica szanse na zachowanie statusu czwartoligowca. Zespół Ireneusza Kościelniaka zadanie wykonał.

Goście z Mikołowa nie sprawili w sobotnie popołudnie wielkiego kłopotu defensywie jasienickiej drużynie, koncentrując się głównie na poczynaniach w swojej strefie obronnej. Przyjezdni nie zamierzali w pierwszych 45 minutach popełnić nawet najmniejszego błędu. W pierwszej odsłonie rywalizacji tylko techniczne uderzenie Dariusz Łosia wybronione przez bramkarza było najciekawszym momentem spotkania.

Druga połowa to już zdecydowanie ofensywniejsza gra miejscowych, którzy wiedzieli, że tylko zwycięstwo przedłuża ich nadzieję na utrzymanie w czwartej lidzie. Decydująca akcja miała miejsce w 65. minucie spotkania, choć wcześniej bliski szczęścia był uderzający z rzutu wolnego Łoś. Daniel Jakowenko w środkowej strefie boiska przechwycił piłkę i dograł do Adama Kozielskiego. Były napastnik m.in. bialskiej Stali, LKS-u Bestwina czy Wisły Ustronianki strzałem w długi róg dał upragnione zwycięstwo Drzewiarzowi.

Drzewiarz Jasienica - AKS Mikołów 1:0 (0:0)
Bramka: Kozielski (65')

Drzewiarz: Żerdka - Kliber, Pala, Romanowicz, Lapczyk - Płoszaj (77. Pawlus), Łoś (90. Greń), Sekuła (45. Borutko), Jakowenko - Kozielski (86. Król).

baj