Kapitalne widowisko stworzyli gracze Piasta Gliwice i Podbeskidzia. "Górale" w samej końcówce zmarnowali rzut karny, ale zremisowali i obronili 10. lokatę w ekstraklasie.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem grupa sympatyków bielskiego klubu obecna na meczu w Gliwicach wywiesiła na trybunie wymowny transparent dziękując za miniony sezon trenerowi Leszkowi Ojrzyńskiemu. Sam mecz w początkowej fazie nie układał się po myśli gości. W 8. minucie Richarda Zajaca pokonał Wojciech Kędziora, a w 15. po szybkiej kontrze bramkę uderzeniem po ziemi zdobył Ruben Jurado.

Podbeskidzie do głosu zaczeło dochodzić dopiero w ostatnich minutach pierwszej połowy. Ale dobrych sytuacji nie wykorzystali Krzysztof Chrapek oraz Marek Sokołowski. Zaraz po zmianie stron kontaktowego gola po podaniu Sokołowskiego zdobył obrońca Błażej Telichowski. W końcówce spotkania po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Damiana Chmiel do remisu doprowadził kolejny obrońca - Tomasz Górkiewicz. Kilkanaście sekund później sędzia wskazał na "wapno" po faulu na Piotrze Malinowskim. Ale drugi rzut karny w drugim spotkaniu z rzędu zmarnował dotychczas bezbłędny Sokołowski.

Dzięki remisowi Podbeskidzie sezon kończy na 10. lokacie - najlepszej w historii występów w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Piast Gliwice - Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:2 (2:0)
Bramki: Kędziora (8'), Jurado (15') - Telichowski (51'), Górkiewicz (90')

Piast: Trela - Klepczyński, Matras (71. Szeliga), Horvath,Hebert - Carles Marc, Hanzel, Badia (77. Izvolt), Podgórski - Jurado, Kędziora (49. Wilczek).

Podbeskidzie: Zajac - Górkiewicz, Telichowski, Konieczny, Pietruszka - Sokołowski, Deja (46. Kupczak), Iwański, Bartlewski (57. Malinowski), Chmiel - Chrapek (70. Stąporski).

bak