Decyzja zapadnie w Ratuszu
W środę Leszek Ojrzyński spotkał się z prezesem Wojciechem Boreckim. Szkoleniowiec przekazał swoje oczekiwania co do umowy. Wkrótce decyzja zapadnie w bielskim Ratuszu.
Szkoleniowiec Podbeskidzia po ostatnim zwycięstwie otwarcie deklarował, że zostanie w klubie, jeśli ten zapewni mu odpowiednie warunki do pracy w przyszłym sezonie. Ojrzyński bowiem nie zamierza w kolejnym sezonie desperacko bronić się przed spadkiem. "Górale" w trzech dotychczasowych sezonach spędzonych w ekstraklasie, zawsze walczyli jedynie o utrzymanie.
Opiekun bielszczan w trakcie rozmowy z prezesem klubu miał przedstawić swoje warunki nowego kontraktu oraz oczekiwania względem składu drużyny, której średnia wieku jest najwyższa w lidze. Wojciech Borecki jeszcze w tym tygodniu ma po raz drugi spotkać się z trenerem Podbeskidzia. Ale wcześniej dojść ma do spotkania z głównym udziałowcem klubu. Wiążąca decyzja ws. przyszłości Ojrzyńskiego w Bielsku-Białej zapadnie bowiem w Ratuszu.
Nieoficjalnie mówi się, że w przypadku braku porozumienia z aktualnym trenerem, na nowego szkolenowca "Górali" szykowany jest Robert Podoliński z pierwszoligowego Dolcanu Ząbki. Alternatywą pozostaje kandydatura Marcina Brosza.
bak
Komentarze 10
prowadza za plecami rozmowy??? zal.pl
Jako że piłkarze Podbeskidzia, zarabiaja bardzo słabo w porównaniu do innych klubów. to sam jestem zdania aby dodatkowe premie oraz większa kasa dla TSP, była rozliczana po zakończedniu kazdego sezonu gdzie podstawą do wypłacania dodatków w pensji lub do pensji będzie fundament, czyli utrzymanie ekstraklasy! Z jednej storny trener ma racje, ale z drugiej trzeba pamietac że w Polsce, im więcej kasy tym większe lenistwo i złe podejscie do wykonywanej pracy. Podbeskidzie nie może powielić błedów innych w tym Zagłębia Lubin gdzie płacono pieniądze i wszystkie możliwe premie, a w nagrode piłkarzyki wraz z zarządem z klucza politycznego, zjechali do niższej klasy rozgrywkowej. Zresztą przypadek Zagłebia Lubin nie jest jedynym. Zadaniem dla klubu musi być wysłuchanie pomysłow terenra Ojrzyńskiego i przygotowanie takich zapisów w kontaktach aby to sie opłacało piłkarzom no i żeby Podbeskidzie nie straciło na tym ani sportowo i finansowo! To jest podstawa i trudna gra, ale skoro piłkarze TSP od trzech lat przechodzą sami siebie, równiez zarząd TSP musi dołożyć już wiecej niż tylko pensja w terminie. Ale powiadam, Podbeskidzie nie może stracić na tym, że znajda dodatkowe pieniądze a piłkarze zawiodą. Muszą sie spotkać gdzieś po środku czyli moim zdaniem dodatkowa kasa dla zawodników musi być rozliczona do ostatniego dnia czerwca po zakończeniu każdego sezonu.
Ciekawe jak postąpi prezes oraz udziałowcy TSP BB....
Co do Murapolu, to liczę że wykorzysta ten przełomowy moment, w którym znalazł się klub i przekaże o wiele więcej pieniędzy na jego funkcjonowanie - dobra obecna kondycja firmy to przecież też zasługa Podbeskidzia (znacząca reklama). Po cichu liczę również, że przebudzi się Grupa Żywiec i wreszcie zainwestuje w Podbeskidzie. Dobra drużyna i trener z dużymi ambicjami na przyszłość, wkrótce nowy piękny stadion - lepszego momenty do zainwestowania już po prostu nie będzie.
Jeżeli juz jestesmy w Ekstraklasie to walczmy o "COŚ" a nie tylko o utrzymanie

Klauzula informacyjna ›